Ona je podwiozła, one ją okradły? Uważaj, kogo zabierasz autostopem
Dobry uczynek obrocił się przeciwko niej. Mowa o pewnej kobiecie, która wracając z Łęcznej, zabrała ze sobą dwie autostopowiczki. Po krótki czasie okazało się, że być może były to zwykłe złodziejki.
Do zdarzenia doszło w środę przed godziną 17.00. Kobieta jadąca samochodem marki volvo wzięła na tzw. "stopa" dwie pasażerki. Jedna z nich zajęła miejsce obok kierowcy, natomiast druga usiadła z tyłu. Tam też leżała torebka właścicielki auta. Obie pasażerki wysiadły w miejscowości Ludwin.
Po pewnym czasie kierująca autem kobieta zorientowała się, że z jej torebki zginęło 210 złotych. Postanowiła wrócić w miejsce, gdzie wysiadły autostopowiczki. Po drodze zauważyła je w okolicach cmentarza. Zatrzymała auto i zażądała zwrotu ukardzionych pieniędzy.
Jedna z autostopowiczek oddała kobiecie odpowiednią kwotę. Zaznaczyła jednak, że są to jej prywatne pieniądze i oddaje je tylko dlatego, żeby nie mieć nieprzyjemności. Teraz okoliczności zajścia wyjaśnia policja.
Mundurowi apelują do kierowców o rozwagę w zabieraniu przypadkowych pasażerów na tzw. "stopa".
(JP)


