Co się odwlecze, to nie uciecze. Wpadł pod Wrocławiem
Szukała go policja w całej Polsce, w końcu wpadł pod Wrocławiem. Mowa o sprawcy śmiertelnego wypadku, do którego doszło kilka dni temu w miejscowości Kowalin. Mężczyzna chciał uciec z kraju.
Do wypadku doszło 24 stycznia w Kowalinie (powiat Kraśnik) na trasie nr 74. Kierujący autem śmiertelnie potrącił pieszego, który przechodził przez jezdnię. Mężczyzna nie zatrzymał pojazdu i nie udzielił pomocy poszkodowanemu.
Przybyła na miejsce policja zabezpieczyła ślady. Dzięki temu udało się ustalić markę i kolor pojazdu. Był to opel corsa. Zabezpieczono również tablicę rejestracyjną, która wskazała, że samochód pochodził z Włoch.
Mundurowym już na drugi dzień udało się znaleźć poszukiwane auto. Było przykryte złomem i znajdowało się na samochodzie ciężarowym. Prawdopodobnie ktoś chciał je zezłomować. Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn za próbę ukrycia i udzielenie pomocy sprawcy wypadku. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych.
Zatrzymani złożyli zeznania, które potwierdziły przypuszczenia policjantów co do sprawcy wypadku. Mundurowi rozpoczęli poszukiwania 43-letniego Roberta P., który chciał uciec z kraju. Policja w całym kraju została powiadomiona o takiej ewentualności.
W piątek około godziny 22.00 wrocławska drogówka zatrzymała poszukiwanego mężczyznę. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
(JP)


